Głównym powodem porażki i nieszczęścia jest wymienianie tego, czego NAJBARDZIEJ pragniesz na to, czego pragniesz TERAZ.
niedziela, 29 stycznia 2012

Opisując moje szczęście w skali od 1 do 10 dałabym 11. Mimo sporych mrozów czuję, że zbliża się wiosna. 

Trochę tylko martwi brak weny do pisania pracy magisterskiej. Przede mną nieszczęsny egzamin warunkowy. Mąż mój wyjeżdża we wtorek na targi do Warszawy i zostanie tam do piątku, więc nie zapowiada się łatwy tydzień.

Szczepan okazuje się być małym grubaskiem, waży więcej niż na dzieci w tym tygodniu przystało. To wyjaśniałoby, dlaczego wyglądam teraz jak mała orka.

12:16, szymiki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 stycznia 2012

Maluch rośnie, kopie i ma się całkiem dobrze. Przestałam dopinać się w większości ubrań w tym zimowej kurtce, koszulach do pracy, spodniach... Zaczynam mieć trudności z pozycją do spania i mam całą masę ciążowych dolegliwości. Są dni, kiedy poważnie nie znoszę bycia w tym stanie. Oczekiwanie na maleństwo i troskliwy Majkel osładzają życie. Nigdy nie byliśmy sobie tak bliscy i okazuje się, że małżeństwo to zupełnie inny stan niż ten wcześniejszy. Sytuacje w najbliższym otoczeniu nie wprowadzają w najlepszy nastrój, ale dzięki temu mogę cieszyć się z małych rzeczy i z chwil ciszy. 

To tyle w ramach informacji, że wszystko jest dobrze.

20:57, szymiki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 grudnia 2011

Trochę hormony dobijają, trochę zmęczenie, trochę wady tych, których kocham najbardziej. Płaczę nad obiadem po mile spędzonym dniu i chowam w sobie głęboko te rzeczy, za które jestem dziś zła. To same pierdoły - dla mnie dziś ważne. Nie mam właściwie na nic wpływu. Jeśli coś ma być zrobione, to muszę o to zadbać sama, chociaż niektórych rzeczy nie wolno mi już robić. Irytuje mnie też perspektywa, że nie na wszystko znajdę czas.

Nadszedł czas pisania pracy magisterskiej. Do tej pory żyłam nadzieją, że jakoś to będzie. Po dzisiejszym seminarium wiem, że trzeba się sprężyć. Podobnie z moim wpisem warunkowym. Nieprzyjemne czasy przede mną i pewnie też dlatego rozkleja mnie mielony z ziemniakami.

Powoli wyglądam jak mała orka i niedługo dowiemy się kto jest w środku. Ludzik w środku daje o sobie znać pukaniem w brzuch, który często boli. Myślę częściej o L4.

Święta, na które tak czekałam powoli ze mnie wyparowały. Ubrałam choinkę, kupiłam prezenty to tyle w tym temacie. Zbyt wiele miałam na głowie, żeby zająć się tym na prawdę ważnym. 

Gdzieś w między czasie na świecie pojawiły się dwa nowe cudowne stworzenia: Weronisia i Staś, a kolejne pcha się na świat o kilka miesięcy za szybko, więc matka nosicielka dostałą kołek między nogi (pozdro, pozdro).

21:26, szymiki
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 listopada 2011

Dusza: Nastały "dzidziusiowe" dni. Już teraz wiem, że to najpiękniejszy przypadek w moim życiu. Wielki spokój.

Ciało: Mdłości powoli mijają, więc prawie nieustannie uśmiecham się do siebie. W nocy mam silne skurcze łydek i nawet w swobodnych pozycjach cierpną mi ręce i nogi. Problemy z krążeniem. Zaczynam drugi trymestr, więc bardziej odstaję pasie. 

Czekam na Święta. 




20:36, szymiki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 września 2011

Teraz zmienia się jeszcze więcej. Nie tylko nie potrzebuję już pasków do spodni, ale także bardziej o siebie dbam. Zrezygnowaliśmy z podróży poślubnej, żeby tylko troszczyć się o nas bardziej i bardziej. Myślimy jak przemeblować nasze cztery kąty, żeby dla nikogo nie zabrakło miejsca. Chwilami nie posiadam się ze szczęścia. I mimo że minęło już kilka tygodni, to dopiero teraz zaczyna to do mnie docierać. Zmiany fizyczne odbijają się na psychice. Jesteśmy sobie jeszcze bliżsi, o ile w ogóle to możliwe. I jeśli czasem płaczę (hormony, hormony), to po części płaczę ze szczęścia.

Ale bywają też chwile...

Zupełnie nam to teraz nie po drodze. Boję się absolutnie wszystkiego! Plany, które mieliśmy na przyszłość zostały zredukowane do jednego: poradzić sobie z tym jakoś. Nie jestem jeszcze aż tak odpowiedzialna i wiem, że ty też nie jesteś na to gotowy. Fizycznie też nie jest kolorowo. I z domem też nie będzie teraz łatwiej. 


Znowu zawiesiłam się na Roguckim.



16:42, szymiki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 105
Twój Strażnik wagi